Było tak, że 2004 roku wyszła pewna gra która od początku mnie zainteresowała czytałem o niej sporo aż nie dowiedziałem się o cenie jaką trzeba za nią dać. Hmm.. niby to tylko kasa? 50 zł miesięcznie? To 600 rocznie.. od 2004 roku już bym przejebał 1800zł. Jak sobie to obliczyłem pomyślałem sobie co za debil wydał by na to kasę??? Po 2 latach grało już w to 7 milionów osób na całym świecicie teraz statystyki wykazują 9 milionów osób i to dalej rośnie. Jednak są ludzie który by wydali na to kasę…
przyjechał do nas (Jerzmanek) mój jeden z najlepszych kumpli który od razu zaczął pierdolić o tej grze, sporo się od niego dowiedziałem ale ciągle nie mogłem pojąc tego jak można za grę tyle płacić?? Przyszedł czas kiedy trzeba było spróbować. Ja miałem neta on załatwił od kumpla WoWa, jego hasło i login na jedną noc!! Zagrałem, w tedy moje podejście się zmieniło.. po dłuuuugim czasie zacząłem grac w każdą światowej klasy grę MMORPG Silkroad, Guild Wars, Lineage2, itp. aż w końcu dorwałem pirackiego WoWa grałem w to sporo czasu aż mój kumpel nie dostał neta i powiedział mi że kupuje sobie WoWa na początku byłem pewien ze mnie na to na 100% nie stać. Aż nie przyszedłem do niego i nie zobaczyłem tej różnicy, Oryginał i pirat to 2 różne gry. Ogólnie żadna gra nie może się z tym równać. I nagle postanowiłem się zmienić… ludzie nie mogą się zmienić z sekundy na sekundę, ale mogą podjąć decyzje które zaważą o wszystkim i wtedy się zaczęło pierwszym moim postanowieniem było to, że kupuje WoWa i nic mnie nie zatrzyma. Obiecałem sobie że przestanę pić, chyba ze będę musiał wyjechać i już nie będę miał nic do roboty. Nie będę przeznaczał czasu który mogę przeznaczyć na WoWa, na coś co zawsze uwielbiałem czyli ognicha z ziomami bo WoW sprawia mi więcej przyjemności więc po jaki chuj? W ogóle jeśli alkohol to piwko przy WoWie. Akurat trafił się taki termin, że zacząłem kręcić z jedną z najlepszych dziewczyn jakia mogła mi się trafić i jakią miałem szczęście, że w ogóle mnie zauważyła. Była moja mogłem być szczęśliwy z nią. Ej będę miał WoWa przecież nie będzie mi się chciało np. wyjść na dwór żeby z nią połazić w czasie który mogę przeznaczyć na WoWa. Rzuciłem najlepszą okazje żeby zobaczyć jak to jest mieć prawdziwą dziewczynę… Postanowiłem sobię nie wiązać się z żadną laską. Prawdziwi kumple są w WoWie z nimi się nie pokłócisz nie musisz ich widzieć i wiedzieć jak wyglądają z za klawiatury żeby ich lubić i im ufać. W ogóle zauważyłem ze świat wirtualny jest lepszy tu się nie lata na gryfach za zabicie hordy nie dostajesz honoru tylko jeszcze do paki cię kurwa ładują… tam nie ma zanieczyszczonego powietrza, nie ma złodziei, Giertycha, Hitlera. Jeśli ktoś uważa, że za WoWa się płaci 50 zł miesięcznie, jest w błędzie za to się płaci życiem WoW uzależnia, ale też odzależnia kończy się cos takiego jak strach przed starą która czeka tylko kiedy przyjdziesz pijany na chatę, nie przyjdziesz, bo na chuj pić??? Nie palisz, nie ćpasz. Nie rozpierdalasz szyb w oknach ludziom. Jesteś grzeczniejszy… co najlepsze CHCE CI CIĘ UCZYĆ, A DLA CZEGO CHCE CI SIĘ UCZYC? ŻEBY MIEĆ KASE. PO CO CI KASA? ŻEBY MIEĆ MAŁY DOM CODZIENNIE 3 PIWA, ŁUŻKO, LODÓWKE, ŻARCIE KTÓRE SIĘ ROBI W MINUTE I KUMPLA OBOK. Tak naprawdę nic ci więcej do szczęścia nie potrzeba. Jeśli zagrasz raz chce ci się grać ciągle. Inwestując w tą grę kończysz ze swoim życiem, dzień przed zainstalowaniem możesz się pożegnać ze wszystkimi, ta gra daje ci więcej niż ktokolwiek w realnym świecie. Gdybym miał cofnąć czas i mógłbym nie kupować tego, mógłbym dalej być z kumplami pić, bawić się, robić przypały, wrócić do dawnego życia. Gdybym już stał z kasą przy ladzie i mógłbym jeszcze to wszystko odwołać, to zrobił bym wszystko żeby jak najszybciej dać tej babie kasę pójść na chatę zainstalować i spokojnie sobie grac… Grając w to masz inne spojrzenie na świat. To nie jest błąd, to jest decyzja której nikt nie żałuje. Jedyny ból to kiedy idziesz z kasą żeby kupić pre-paid
Jak dla mnie goście od Blizzarda są czymś w stylu Boga który obiecuje raj po śmierci, oni raj dają już za życia czyli są lepsi…
Ok, koniec pierdolenia. Idę grac ^^
ALIANCE
- The Exodar jest okrętem którym Darenei rozbili się na wyspie Kalimdor. Ich liderem jest Velen. Ogólnie uciekli do Azeroth z Outlandu by znaleźć dom i schronienie. Exodar jest międzywymiarowym okrętem który był jedynym ratunkiem i jedyna ich nadzieja na przetrwanie. Przyłączyli się do przymierza po tym jak usłyszeli historie o tym jak dzielnie walczyli z Płonącym Legionem.
- Storwmind jest miastem ludzi, a zarówno stolicą Aliance. Aktualnie królem tego pięknego miasta jest sześcioletnie dziecko, syn Arthasa. Po drugiej wojnie miasto na nowo zostało odbudowane. Ta potężna stolica przypominająca wielki zamek jest najczęściej narażana na ataki ze strony hordy, lecz dzielni wojownicy nie dają za wygrane.
- Darnassus stolica Nocnych Elfów, rządzi nią Tyrande Whisperwind. Najpiękniejsze miasto w świecie WoWa. Jest Położone na wyspie Teldrassil na północy kontynentu Kalimdor.
- Ironforge jest stolicą krasnoludów, oraz Gnomów które zostały wygnane z
Gnomeregan. Tym miastem rządzi Muradin Miedziobrody. Ta stolica leży na ośnieżonych terenach Dun Morogh i jest największym miastem w całej grze. Pochodzenie krasnoludów jest owiane tajemnicą, jest wiadomym tylko, że zostali stworzeni przez tytanów i rozesłali swoich poszukiwaczy po całym świecie w nadziei, ze dowiedzą się czegoś więcej. Gnomy straciły szacunek przymierza w czasie Drugiej Wojny, odmawiając wysłania na pomoc jakichkolwiek oddziałów. Po końcu 2 wojny okazało się, że ich miasto zostało zaatakowane, gnomy nie udzieliły pomocy bo same jej potrzebowały. Ich miasto upadło więc znalazły schronienie u swych krewnych krasnoludów.
HORDA
- Silvermoon City jest stolicą Krwawych Elfów, którym dowodzi Kael’thas. Miasto zostało zniszczone przez płonący legion, pozbawiając ich źródła magicznej mocy, lecz Krwawe Elfy podniosły się, odzyskały część swojego pięknego miasta i magicznej mocy.
- Thunder Bluff miasto Taurenów wybudowane przez Cairne Bloodhoofa. Miasto to leży w centrum Kalimdoru i było budowane 6 lat.
- The Undercity jest stolicą Nieumarłych. To miasto zostało wybudowane pod Lordareonem które leży w Tirisfal Glades. Miastem rządzi Sylvanas Windrunner były dowódca armii Arthasa.
- Ogrimar stolica orków i trolli, którą rządzi młody i silny wódz Thrall. Stolica ta była budowana w trakcie bitwy o górę hyjal. Trolle przyłączyły się do Thralla gdy ten ocalił ich ród od zagłady.
Wczoraj był festy pierwszy raz aż tyle wypiłem zeby nic nie pamietac :P. Wiecej tego nie dotkne. Ciekawe co się działo, Oso pewnie wkurwiony:P chuj z tym
CKY (Camp Kill Yourself) grupa założona przez Bama Margere.
Skład: Ryan Dunn, Brandon DiCamillo, Rake Yohn, Chris Raad, Brandon Novak
Bam ukończył szkołę po tym jak jego ziom został wyrzucony z East High School, to tyle z jego edukacji. Potem założył grupę.
Cky jest grupą kaskaderów którzy nagrywają swoje niebezpieczne, ocierające się o masochizm popisy. Większość grupy jest zawodowymi skateboardzistami, więc jest na co popatrzeć :).
Dyskografia:
- An Answer Can Be Found
- Infiltrate. Destroy. Rebuild
Gra jest kontynuacją znanej na całym świecie strategii „Warcraft”. Fabuła toczy się dziesięć lat po wydarzeniach z „Warcrafta: The Frozen Throne”. Gra jest ogólnie uważana za najlepszą na świecie, sam oczywiście też tak sądzę. Pomimo wysokiego abonamentu (50zł za miesiąc) gra w nią 9 mln osób w tym dużo Polaków z czego jestem dumny :). WoW jest ciągle dopracowywany, przez co to jest minimalne ryzyko, że gra może się znudzić.
Na początku musimy się zdecydować czy chcemy być po stronie Hordy czy Alliance. Później wybieramy rasę w Hordzie to np.: Ork, Unded, w Alliance to np.: Nocny elf czy Człowiek. Następnym krokiem jest wybranie klasy dla swojej postaci, klas jest jest 9 więc każdy znajdzie coś dla siebie. Na koniec ustalamy wizerunek, czyli odcień skóry włosy twarz itp.
Grę zaczynamy w małym miasteczku nieopodal głównego miasta danej rasy, których jest 8 (2 są nowe, pojawiły się one wraz z dodatkiem „Burning Crusade”). Każda Stolica jest naprawdę ogromna jak i cała mapa, po której możemy chodzić całymi dniami a po tygodniu zauważysz, że jesteś niedaleko od miejsca gdzie zacząłeś swoja podróż.
WoW jest grą dla każdego, raz zagrasz i już się nie odciągniesz, gwarantuje kilkaset godzin dobrej zabawy.
lidan Stormrage należy do rasy Nocnych Elfów, a co za tym idzie jest wysoki, długouchy i fioletowoskóry. Długie, szaroniebieskie włosy sięgają mu połowy pleców, a misterne tatuaże pokrywają całe ciało. Część pięknej i szlachetnej twarzy zasłania czarna opaska, ukrywająca jego ślepotę. Mimo iż niewidomy, Illidan jest znakomitym wojownikiem. Umięśniony i niewiarygodnie wręcz zręczny włada dwoma ostrzami. Jego styl walki przywodzi na myśl taniec, zwłaszcza, że nie nosi on zbroi, a jedynym okryciem jego ciała są szerokie, ciemnoszare spodnie i wygodne buty. Do mistrzostwa opanował sztukę uników, przez co niełatwo go zranić. W bitewnym ścisku bardzo przydają mu się dwa zaklęcia: „spalenie many” powodujące eksplozję energii magicznej przeciwnika oraz ognista tarcza raniąca wszystkich znajdujących się w bezpośredniej bliskości Łowcy Demonów.
Podczas pierwszej inwazji Płonącego Legionu walczył ramię w ramię z bratem Furionem i swą ukochaną – Tyrande Whisperwind, która jednak nie odwzajemniała jego uczucia. Po zakończeniu walk osądzony przez brata za zbrodnie przeciw elfom oraz zdradę i skazany na „wieczne uwięzienie w podziemiach góry Hyjal”. Po uwolnieniu przez Tyrande po dziesięciu tysiącach lat, pomógł Nocnym Elfom w walce z drugą inwazją demonów. Uczynił to jednak tylko z powodu uczucia do kapłanki, które nigdy tak na prawdę nie wygasło.
Główną rysą jego charakteru jest szalona ambicja i żądza władzy. Z tego właśnie powodu uczy się magii Quel’dorei, a potem przejmuje moc demonicznego artefaktu. Jest niecierpliwy i mściwy. Nie potrafi wybaczyć ani Nocnym Elfom (mówi swym drżącym głosem: „nic nigdy nie będę winien mojemu ludowi”) ani tym bardziej bratu, który skazał go na tak okrutne męki. Czuje się zdradzony przez wszystkich i dlatego płonie w nim nieopanowany gniew oraz pragnienie zemsty.
W lasach Ashenvale spotyka rycerza śmierci – Artasa, który podczas nierozstrzygniętego pojedynku wyjawia mu przyczynę zepsucia toczącego knieję. Illidan niszczy bramę demonów strzegącą Czaszki Gul’dana, ale zamiast całkowicie unicestwić czarnoksięski artefakt, wchłania wszystkie jego moce, kosztem przemiany w hybrydę Nocnego Elfa i demona. Dzięki nowo zdobytej mocy udaje mu się zabić jednego z generałów Legionu – Upiornego Lorda Tichondriusa.
Gdy pragnie podzielić się radością zwycięstwa z bratem i kapłanką Tyrande, Furion uznaje go za potwora i wyklina ze społeczności, skazując jednocześnie na banicję. O dziwo Illidan pokornie wykonuje wolę Arcydruida i opuszcza Ashenvale…
Podsumowując Illidan Stormrage jest postacią kontrowersyjną, ale jednocześnie najbardziej barwną spośród bohaterów Nocnych Elfów. Mimo wad, działa w dobrej wierze i nie pozwala by wielka potęga zabiła ukryte w głębi serca uczucia![]()
Y’all want a single say fuck that
Fuck that, fuck that
Y’all want a single say fuck that
Fuck that, fuck that
Y’all want a single say fuck that
Fuck that, fuck that
Y’all want a single say fuck that
Boom Boom Boom Boom
What’s going on today?
We gotta break away
We got a problem and
I think it’s going to make us go down
They think we’re all the same
And always we’re to blame
For shit I think is lame
It’s time to stop the game
I think it’s time to pay for everything you made me say
Y’all want a single say fuck that (Fuck that)
Fuck that, fuck that (Fuck that)(x4)
What’s going on today?
Why must it be this way?
We’re going nowhere and
We’re still knocking the need to bow down
They think we’re all the same
And always we’re to blame
For shit I think is lame
It’s time to stop the game
I think it’s time to pay for everything you made me say
Y’all want a single say fuck that (Fuck that)
Fuck that, fuck that (Fuck that) (x4)
We are the ones breaking you down
We are the hope to drown out your sounds
All across the world you’ve fed what you found
All across the world you’re breaking you down
Y’all want a single say fuck that
Fuck that, fuck that shit! (x4)
Fuuuuuuuuuuuuuuck
Y’all want a single say fuck THAT
KoRn robiąc ten kawałek pomyslał sobie ”Jestem geniuszem”